lawendowa

lawendowa

środa, 17 grudnia 2014

Choinka, sprzątanie,zapachy w kuchni :)

I stało się....to na co wszyscy czekamy.... za tydzień Wigilia ..
Kto by pomyślał patrząc za okno, że to grudzień a o 5 rano słychać ptaków śpiew:) że to już zbliża się wielkimi krokami  ten magiczny czas? :)
Ale bądź co bądź nic nie zmieni tego, że każda gospodyni będzie w swojej kuchni rządziła:)))

Zaglądając co do niektórych widzę, że macie już cudnie urządzone domy, że pomału przygotowujecie świąteczne potrawy.


U nas też codziennie coś się pomału zrobi, w tle słychać kolędy i taka atmosfera sprawia, że chce się jeszcze więcej...w końcu taki dzień jest raz do roku :)





Ja wprawdzie w niedzielę ubrałam z córką choinkę, nie wspominając już o staniu w ogromnych kolejkach w sklepach:) zrobiłam kilka stroików dla siebie i znajomych to  w weekend zamierzam kleić uszka i pierogi bo nie ma szans abym zrobiła wszystko w Wigilię a jest nad czym "pracować" bo jakieś  dwieście jednych i drugich musi być:)
Zupa grzybowa , barszcz, karp smażony i w galarecie,  paszteciki to potrawy, które uwielbiam :) 
Sama nie wiem jeszcze tak naprawdę co zrobię..zaglądając na strony z przepisami można dostać zawrotu głowy:)
Niestety nie mogę pojechać w tym roku w swoje rodzinne strony więc większa część rodziny mojego męża przyjdzie do nas a tu trzeba się wykazać:)))) Ale nie narzekam bardzo lubię gotować a jeszcze bardziej lubię jak komuś smakuje :)
Specjalnie dla dzieci muszę zrobić dodatkowe uszka do których włożę grosika, dzięki któremu ma się powiększyć portfel a w ich przypadku to chyba skarbonka:)
U nas to rodzinna tradycja ... Córka ma do mnie żal bo nigdy nie udaje jej się znaleźć pieniążka w uszku dlatego teraz dzieci będą miały dodatkową "atrakcję" ...wyścigi kto ile może a ile przy tym skupienia :))
Ciekawa jestem jakie wymyśli przepisy jeżeli chodzi o ciasta...łakomczuszek..tylko gdzie te jej kilogramy;)

W szkołach już wolne ...to znaczy u mnie ale niektóre dzieciaczki jeszcze w przyszłym tygodniu pójdą na jakieś zajęcia.
Moja mała M. nie nudzi się..pomaga mi nadal w świątecznych przygotowaniach co mnie bardzo cieszy bo zawsze to dodatkowa para rąk ;)
Ubrała sobie kolejną choinkę , wczoraj do późna pracowała nad świąteczną kartką dla swojej przyjaciółki ze szkoły i stroikiem.
Uwielbia kolory bardzo żywe i nie ma mowy o jasnym pokoju:) Ale mnie to cieszy, bo ja też lubię jak u dzieci jest kolorowo i przytulnie a to one mają się tam czuć dobrze:)
Tą wenę twórczą ma chyba po swojej babci , która jeszcze nie tak dawno temu malowała obrazy a dzisiaj jakoś woli ...namiętnie czytać książki :)









Dzisiaj miałyśmy iść na świąteczny jarmark ale pogoda popsuła nam plany...ulewa jak na wiosnę, za oknem było prawie 15 stopni, na drzewach pąki o mamo a ja tak pięknie umyłam okna :)
Za to będzie więcej czasu i może w końcu zapanuję w domu nad porządkiem:)



Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę spokojnego wieczoru i bardzo rodzinnego weekendu :)