lawendowa

lawendowa

niedziela, 8 lutego 2015

Wspomnień czar....

Witam kochani w ten  śliczny zimowy wieczór ( a zaczynałam pisać posta w dzień tylko miałam gości i tak jakoś zeszło:) U nas wczoraj wieczorem była niezła burza z piorunami a dzisiaj niespodzianka....jest biało i cały czas pada śnieg. Także fajnie zapowiada się ostatni tydzień dla mojego dziecka:-) 

Często z córką wspominam swoje dzieciństwo a ona jest moją ulubioną słuchaczką:)))
Jadąc na wakacje do moich rodziców tam znowu pytaniami zamęcza babcię i dziadka:)
Wtedy siadamy wszyscy razem i oglądamy  albumy, w których jest cała masa zdjęć z różnych naszych rodzinnych wypraw i wygłupów z rodzeństwem, znajomymi..To były zwariowane czasy jest co wspominać :) Zawsze miałam świetne wakacje, zawsze u nas w domu było mnóstwo ludzi czy to znajomi, sąsiedzi czy cała masa moich koleżanek z którymi miałyśmy mega pomysły na zabawę:)
Mój rodzinny dom chyba do dziś jest otwarty dla wszystkich gości ale...czasy na tyle zmieniły się,że rzadko kiedy spotykają się znajomi czy rodzina bo jesteśmy bardzo zapracowani i tak naprawdę to ledwo nadążamy ze wszystkim . Sporo ludzi wyjechało na stałe za granicę i ten kontakt już nie jest taki jak kiedyś.
Teraz liczy się już niekoniecznie to by w domu był porządek i zawsze upieczone ciasto. Teraz liczy się to by była praca i nie ważne ile spędzimy w niej godz ważne ,że jest... plus hobby czyli to co kochamy robić..na to zawsze znajdujemy czas choćby nie wiem co :)
A w weekend nadrabiamy wszystkie "zaległości" związane ze sprzątaniem, praniem i gotowaniem, wyjściem na spacer, zabawą z dziećmi czy spotkaniem z przyjaciółmi.
Dla mnie oprócz tego co muszę zrobić najważniejsze jest to, żeby moje dziecko miało beztroskie dzieciństwo :) Rośnie tak szybko jak szybko leci czas i jeszcze chwila i może już nie będę mogła (a raczej nie będzie wypadało )trzymać jej za rękę haaa bo będzie prowadzić matkę pod rękę:)


A tu tylko kilka ze zdjęć , które posiadam reszta jest u mojej mamy i chyba w tym roku część ze sobą przywiozę.



Pamiętam...Szklarska Poręba..Przeszłam wtedy sporo km pieszo. Córka ma to po mnie, zawsze wolała sama chodzić niż być noszona:-)

Kto nie ma takiego zdjęcia ręka w górę? :-)


                                                                               I klasa :)    

                                                                   








A to już mój brzdąc..tu wyszła jak chłopczyk:)




                     
                                                  Oto dzisiejsze zakupy mojego dziecka:)