lawendowa

lawendowa

niedziela, 29 marca 2015

Sunday..

Zmiana czasu.....ale co tam wstałam o 10.30:-) Cały tydzień minął mi nawet nie wiem kiedy bo tyle było roboty. Na szczęście (albo i  i nieszczęście) mam umyte okna ale...pada deszcz jak to zwykle bywa kiedy biorę się za ich mycie. W sumie wszystko posprzątane i nie ma komu nabrudzić:) ale jeszcze wiele do zrobienia.Muszę pomyśleć nad obiadem i ciastami bo jak co roku kombinuję coś nowego. Wy dziewczyny  jak widzę macie mnóstwo pysznych przepisów i jak tu nic nie robić?:)
Dzisiaj miały być zakupy i spacer, niestety...siedzimy w domu i z  ledwością się do siebie odzywamy bo ta pogoda nas zabija ale staram się nie poddawać:-) 
Na początek żeby humory były lepsze co mogłam zrobić? upiec placka baa a nawet dwa chętni do jedzenia zawsze się znajdą :) Wystarczyło odpalić laptopa i wszystko się znajdzie :)w sumie mówiłam, że będę piec dopiero na święta ;) ale zdecydowanie kawa i ciacho stawia nas na nogi a ja nie potrafię usiedzieć na tyłku dłużej jak 10 minut:)




Wcześniej zjedliśmy pyszny obiadek kurczaka w sosie z warzywami mniam:) Bardzo lubię niedzielę bo wtedy możemy wszyscy usiąść przy stole i wspólnie zjeść obiad a w tygodniu to raczej w ciągłym biegu albo osobno. Chociaż staram się gotować codziennie dwa dania to i tak niedziela jest dniem wyjątkowym pewnie nie tylko dla mnie ale dla wielu rodzin też:)

Tu jeszcze kurczak w początkowej fazie pieczenia:)

No a po sytym obiedzie czas na ....syty deser:-)
I co jak co ale lody to mogę jeść codziennie i ...nigdy od nich nie przytyję a szkoda :)



Może jutro szerzej otworzę oczy (chociaż i tak mam je już duże:) i ogarnę się z tym wszystkim bo zostało niewiele czasu do świąt ale i tak u mnie w domu już zielono:) kocham wiosnę! :-)






Uwielbiam gotować, piec, dekorować , malować ściany, przerabiać meble i nigdy mi się to nie znudzi...Owszem gdyby jeszcze za oknem było słońce, które daje nam  więcej chęci do życia to mogłabym pewnie zacząć budować domy:)
Marzy mi się mieć swoją kawiarnię, cukiernię i tak się zastanawiam....:))) Moja córka mi mówi mamo poczekaj aż ja dorosnę i wtedy otworzymy razem jak Gesslerowa:-) ojj fajnie by było...
Zapewne  każdy z nas ma wiele marzeń ale...jak to czasem bywa udaje się je zrealizować  także na razie póki co będę marzyć dalej i kto wie...
Ok zabieram się dalej za robotę bo mimo niepogody  to i tak chce mi się dalej celebrować ten dzień:-)


                        Pozdrawiam Was dziewczyny i życzę spokojnego dnia:-)