lawendowa

lawendowa

niedziela, 22 marca 2015

Tuż tuż...

Moja wena twórcza w związku ze zbliżającą się Wielkanocą rośnie z dnia na dzień :)Wpadłam w wir przygotowań i chciałoby się jeszcze więcej zrobić ale przyznaję, że mam lenia jeżeli chodzi o latanie po sklepach w poszukiwaniu ozdób:) a wolny czas dobiega końca i przede mną ciężka praca.
Zarażam pomysłami swoją M., która nawet jak na swój wiek ma wiele ciekawych inspiracji... co dwie głowy to nie jedna i nasz dom robi się coraz bardziej klimatyczny ale przyznaję, że lubię skromne dekoracje, które wprowadzą do naszych wnętrz ten świąteczny nastrój.

Czy to Wielkanoc czy Boże Narodzenie  jest to dla nas bardzo rodzinny i ciepły czas, gdzie możemy być wszyscy razem spotkać się z rodziną, najbliższymi i spędzić miłe chwile.
Teraz wiosna budzi nas wszystkich do życia, nasze domy i mieszkania są bardzo ciepłe i słoneczne, pięknie przystrojone w kolorowe kwiaty, prymule, cebulki, pisanki i różne ozdoby wielkanocne. 
Super! jestem fanką wszelkiego rodzaju kwiatów ogrodowych, doniczkowych, zieleni, ziół i warzyw :)
Ale powiem Wam szczerze , że nie cierpię Śmigusa dyngusa:-) gdyby nie ten dzień to wtedy te święta byłyby przeze mnie lubiane tak samo jak Wigilia:)
Jak byłam mała to mogłam latać z wiadrami ,wspinać się na daszek by móc polać wodą wychodzących z bloku sąsiadów:))) ojjj działo się wtedy działo;) 
Później jak urodziłam córkę i przyszło mi wyjść z nią na spacer w wózku to kurczowo trzymałam się męża przy boku ale i to nie pomagało bo dzieciaki robiły nawet wtedy swoją robotę i lały wodą...no ale niestety taki dzień.
Wtedy przynajmniej było cieplej i mogłam moment wyschnąć a teraz pogoda jest zupełnie inna...i szczęka z zimna lata:)

W tym tygodniu wezmę się za mycie okien bo ma być ciepło. Zostały dwa tygodnie do świąt więc trzeba się spieszyć ale malowanie pisanek i spacer po bazie zostawiamy sobie dopiero na przyszły weekend i nawet męża zatrudnię a co:-) 
Co roku staram się robić coś innego, w internecie jest cała masa pomysłów ale z reguły większość robię sama więc czeka mnie tez robienie pastelowych pisanek, które barwię naturalnymi barwnikami.

Bardzo lubię gdy na stole jest biały obrus i duża ilość kolorowych  jajek, jest żółto i zielono a w kuchni pachnie babką wielkanocną, sernikiem, mazurkiem, żurkiem (niekoniecznie białą kiełbasą;)... zupełnie inaczej niż na wigilię ale równie bardzo świątecznie:-)
I jak co roku idę ze święconką i tu zawsze stawiam na naturalność i świeżość bo jakoś niespecjalnie lubię by koszyk wyglądał jak made in china (gotowiec na 10 lat) a w niepogodę dodatkowo był zawinięty w reklamówkę..upsss ale to oczywiście indywidualna sprawa i każdy robi jak mu się podoba.
Zostawiam  kilka świątecznych akcentów a w kolejnych postach (o ile czas pozwoli!) będzie jeszcze bardziej świątecznie:)

A u Was kochane czym pachnie Wielkanoc?Macie jakieś swoje ulubione potrawy, ciasta?














Tymczasem życzę miłych przygotowań !


 Do zobaczenia :)