lawendowa

lawendowa

poniedziałek, 13 lipca 2015

Wakacje

Dzień dobry wszystkim ;-)
Siedzę w domu z całą swoją ukochaną rodzinką i lada moment będzie nas więcej bo zjeżdżają się kolejni turyści:))) Nasze dzieci szaleją gdzieś po łąkach i  chociaż dzisiaj brakuje słonka to i tak pogoda sprzyja. 
Jest cudownie, głośno, nasze śmiechy słychać chyba wszędzie :) Od ponad 10 lat spotykamy się wszyscy razem w jednym miejscu.
Dawniej jak byłam mała to wszystkie wakacje spędzałam u mojej babci a tam do domu szybko się nie wracało bo jak to na wsi zawsze znaleźliśmy sobie coś do zabawy ..widły, grabie, woda ze studni i można było gotować obiady "na niby":) Najgorzej było jak babcia złapała nas na zrywaniu jej ulubionych kwiatów z ogrodu.. no bo w końcu trzeba było czymś ozdobić ciasta z błota:))))

Teraz pachnie prawdziwym ciastem bo właśnie się piecze pyszna tarta i sernik z malinami ;) a ja korzystając z chwili zaglądam tu do Was i gęba mi się cieszy jak widzę ilu z Was spędza urlop w Bieszczadach:))) 
Od wczoraj miałam być w Zakopanem ale czekamy na znajomych aż wrócą z Seszele i jedziemy większą ekipą:)
Kupiłam sobie trochę fajnych rzeczy do domu i nawet moi znajomi, którzy mieszkają w Stanach  nie zapomnieli o mnie i dostałam znowu super prezenty ale o tym napiszę w innym poście:)
Tu też nie ma nas w domu bo nie po to przejechałam tyle km;) Zaraz po śniadanku plecaki na plecy.. znikamy i widoki podziwiamy :)


 KOCHAM!!!













                                                                 Wspaniałego dnia życzę Wam :-)

                                                                         
                                                                           Pozdrawiam!

                                                                                               
                                                                                    Lawendowa 

środa, 8 lipca 2015

Początek urlopu

Tak jak obiecałam wracam tu do Was :-) miałam być wczoraj ale...17-godzinna podróż mnie położyła do łóżka ;) Naprawdę tak długo jechałam pociągiem, gdyby nie choroba lokomocyjna mojej córy to byłabym szybciej i  napisałabym pewnie z 10 postów :)))
Jeszcze przed podróżą moja M. rozchorowała się na maxa, złapała jakiegoś wirusa i martwiłam się, że nici będą z wyjazdu na który czekała cały rok ale na szczęście dzień wcześniej 40-stopniowa gorączka przeszła i można było pakować walizki:)
Jestem w swoim rodzinnym domu, odpoczywam i cieszę się boską pogodą bo w szpitalnych ścianach raczej ciężko poczuć promienie słoneczne.
Tu zawsze będę wracać bo kocham to miejsce i wszystkie wspomnienia we mnie odżywają na nowo a jeszcze jak mama zrobiła pierogi z jagodami to z pewnością wiem, że mam wakacje:)
Słońce, wysokie temperatury, morze góry , truskawki, czereśnie, arbuzy tak uwielbiam to ! wtedy odpoczywam :)Tu  wsłuchuje się w śpiew ptaków i podglądam sarny w pobliskim lesie.
Dużo wędrówek leśnych i wspinaczek po górach to jest to co lubimy najbardziej..Z rana zrywamy się z łóżek , pakujemy nasze plecaki i ...nie ma nas :-) 
Mimo tego, że już przeszłyśmy trochę km pieszo bo miałam u siebie starszą siostrzenicę nie potrafiłyśmy siedzieć w domu i już z samego rana jechałyśmy do Trójmiasta gdzie nigdy nie jest nudno:)
Moja córka tak bardzo się cieszy, czekało tu na nią mnóstwo koleżanek ,od rana słychać pukanie do drzwi ;) Cały rok pisały do siebie listy (ja swoje od kuzynek czy znajomych trzymam do dziś..to nie to samo co maile ;)
Wiele jeszcze przed nami oby pogoda dopisała bo mam w planie w tym tygodniu połazić po górach a za tydzień Zakopane :-)

                                            

       Aż żal mi było zostawiać tych kwiatów gdy jechałyśmy do szpitala 
       ich zapach.............zniewalający :-)
                             

  






;)
                                                           
                                                                  Wakacje START!
                                                            
                                                       
                                                        Mamuś chcę kolejny autograf ! :-)




                                     
                                           Takich upałów jeszcze na Pomorzu nie miałam
                                                            więc trzeba było się schłodzić  :)
                                                   
                                                                  

                                               
                                                  A tu już wakacje po bieszczadzku i ....
                                    mamusine pierogi z jagodami mniaaammm..pycha :))))


                                                      I teraz mam taki widok z okienka :-)


A tymczasem uciekam do swoich kochanych siostrzenic bo....zabawa w chowanego po ciemku to super zabawa!:-)


  Miłego tygodnia dziewczyny :-)

piątek, 3 lipca 2015

Powrót !

Cześć Dziewczyny! Wróciłam do domu ale nie wiem na jak długo..tak to już jest z tymi  chorobami:( Ale  narazie cieszę się tym, że tu jestem od wtorku i w końcu mogę się wyspać w swoim łóżku i zjeść to co sobie sama ugotuję:)))
Nie będę pisać o tym co działo się z nami w szpitalu bo to niezbyt przyjemny temat a i tak to nie był nasz ostatni pobyt:(
Jestem zmartwiona, załamana bo M. wyniki nie  są dobre a lekarz prowadzący po prostu (i tu z góry przepraszam za słownictwo) mnie olał i nie pojawił się wcale w dniu naszego wyjazdu! Najlepiej tak zostawić pacjentów pod drzwiami , niech sobie dalej jeżdżą i szukają kolejnych "specjalistów"
Brak mi słów..

Dzisiaj jest szczególny dzień moja dziecina kończy 8 lat!!! Zjechała się rodzinka, która 
spełniała wszystkie jej zachcianki i to był chyba najlepszy prezent jaki mogła sobie wymarzyć :)
Jak zwykle Trójmiasto było nasze a to  dopiero początek wakacji. Ledwo rozpakowałyśmy się i w poniedziałek uciekamy dalej tyle, że w góry:) Musze jej to wszystko wynagrodzić bo chce żeby ten zły dla nas czas poszedł choć na chwile w zapomnienie..
Otrzymała swoje pierwsze świadectwo i jestem z niej bardzo dumna! :-) Przykro jej było, że nie mogła odebrać osobiście, bardzo płakała za klasą.. Teraz cieszymy się latem i mam nadzieje , że w tym roku pogoda dopisze bo ostatnie 2 tygodnie były okropne i w końcu trzeba się wygrzać:)
Zaglądałam do Was od czasu do czasu ,sama niestety nie miałam ani sił ani żadnej weny żeby napisać..Dzisiaj będzie bez zdjęć bo laptop nawalił ale postaram się wszystko nadrobić obiecuję:)
Jak ja się ciesze, że wróciłam ! Jednak w domu najlepiej:) Mimo tego, ze zaczęły się wakacje, urlopy to czeka mnie sporo pracy...mam wiele zamówień zwłaszcza na półki i witryny w stylu shabby chic i dostałam meble ludwikowskie, które aż proszą się o zmianę :)
Muszę to wszystko ogarnąć ale najważniejsze chwile z rodziną:)
Kochani uciekam bo oczy same się zamykają;) 
Obiecuje nadrobić wszystkie zaległości w czytaniu Waszych postów !Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa:-)

                                  

                                  Pozdrawiam i życzę wspaniałego  weekendu!

                                                                                         
                                                                      Lawendowa :-)