lawendowa

lawendowa

niedziela, 2 sierpnia 2015

Lato czeka :-)

Witam wszystkich!

Od dłuższego czasu nie ma nas w domu ale .....jakoś za nim nie tęsknimy bo tutaj jest cudownie i najważniejsze, że mamy wspaniałą pogodę:)
Podróże nawet w takim upale jak 35 w cieniu nie męczą nas, dużo zwiedzamy bo każde miejsce ma swój urok i to co przeżyjemy to co zobaczymy będzie nasze...
Bardzo lubimy wypoczywać w naszym bieszczadzkim raju, gdzie można znaleźć jeszcze dziewiczą przyrodę.

Z pogodą trafiliśmy jak kiedyś z piątką w Lotka i nadal ma być upalnie :) dzięki czemu uśmiech z naszych a zwłaszcza dzieci twarzy nie znika bo mają tyle atrakcji, że nawet nie wiedzą kiedy padają wieczorem w swoich łóżkach :)
I choć mało siedzimy w kuchni czy przy stole bo teraz zdecydowanie wolimy w rzece na kamieniach a gotowanie to raczej ...w leśnej głuszy ;) to i tak udało mi się przeczytać 3 książki , odprężyć, zrelaksować ( tu mam na myśli super zakupy do domu;))Mamy sporo nie tylko pamiątek ale i niezłą kolekcje naczyń, których nigdy nie za wiele prawda dziewczyny ? :)
Jest sielsko, malinowo , jagodowo i niech się dzieje !
Lada moment trzeba będzie wrócić do rzeczywistości....nooo dobra wtedy też jest przyjemnie bo kocham również swoją pracę a będzie co robić :)))

Tyle się dzieje, że nie sposób o tym pisać bo w głowie się kręci od natłoku myśli i wspomnień jakie już mamy:)
Największym dla mnie szczęściem jest moja rodzina, z którą nie można się nudzić i na którą zawsze można liczyć ...wspólne śniadania, obiady, kolacje...ogniska i śpiewy przy gwieździstym niebie,
 wędrówki piesze i rowerowe to jest to co Bieszczadersi lubią najbardziej :)


                         
                                          Zabieramy ze sobą babcine soki malinowe :)





Na zaporze w Solinie powstał największy na świecie mural.
Został namalowany przy pomocy wysokociśnieniowej myjki :)
Dzieło to przedstawia zwierzęta występujące w Bieszczadach m.in wilka, rysia oraz orła przedniego.




                             
                
          Nie do końca odkryte, dzikie i w niektórych miejscach tajemnicze są nasze Bieszczady:)
                                 Myślę, że jest tu sporo miejsc gdzie jeszcze nikt  nie dotarł...






W dodatku powiększyła nam się rodzinka i dołączyła do nas mała psinka Puli , która jest naszym oczkiem w głowie i tak jak my uwielbia wędrówki :)
Zdjęcia robione przez dzieci..po powrocie obiecuję więcej :)








Życzę wszystkim, którzy jeszcze wypoczywają w różnych zakątkach Polski i nie tylko odpoczynku, chwili zapomnienia i dużo radości :)
oraz dziękuję bardzo za komentarze i przede wszystkim za pamięć o mnie :)

Bardzo słonecznego przyszłego tygodnia dziewczyny!


Pozdrawiam

                                Lawendowa :-)