lawendowa

lawendowa

sobota, 29 sierpnia 2015

Szarlotka po bieszczadzku

Mamy piękne lato i przepyszne owoce a dzisiaj u mnie na stole królują jabłka, które w sumie jemy przez cały rok...najczęściej są to właśnie szarlotki :)
Muszę przyznać, że kosztowałam wiele ciast ale jeszcze nigdy nie jadłam tak kruchego i lekkiego jak to :) Przepis dostałam od pewnej gospodyni, która mieszka w głębi Bieszczad i o dziwo wcale nie musiałam długo prosić :)
Tak pachniało to ciasto , gdy szliśmy pieszo do naszego domku, że nie mogłam się powstrzymać i ...zapukałam do drzwi :)
Otworzyły dwie gospodynie mama i córka i śmiały się, że jeszcze go nie jadłam  bo stało się ostatnio u nich dość popularne również pod inną nazwą : schody do nieba..i tu miały na myśli schody  na Tarnicę ;) A sama szarlotka jest tak pyszna, że można poczuć się jak w niebie :)
To kruche ciasto rozpływa się w ustach i ostrzegam znika w mig a satysfakcja z jego  przyrządzenia jest ogromna!  :)
Przedwczoraj zniknęły muffiny maślane z jagodami z przepisu od Eli Stokrotki...tym razem to do moich drzwi zapukano :)

Nie da się ukryć...uwielbiamy takie pyszności:) 






Ciasto podałam na talerzach deserowych Pernille Vea
Mój nowy wakacyjny zakup :)))
Od zawsze lubiłam ręcznie malowane motywy oraz styl skandynawski,  więc nawet cena mnie nie odstrasza noo....może mojego męża ;)