lawendowa

lawendowa

środa, 2 września 2015

Po wakacjach...

Było piękne lato i nic nie padało, dużo po górach się chodziło i mało się spało..

Tak było i niestety się skończyło ..
Dzisiaj (nie licząc wczorajszego rozpoczęcia roku szkolnego) zadzwonił pierwszy dzwonek na lekcje i wszystkie dzieci usiadły w szkolnych ławkach a moja córka zaczęła drugą klasę:)
Jeszcze w weekend byliśmy na wycieczce by odpocząć i naładować baterie przed wielkim wyzwaniem jakie nas czeka i proszę..
 Ze szkoły wróciła z wysoką gorączką i zawalonym gardłem. Nie wiem jakim cudem przesiedziała pięć godz. mając na koncie ponad 39 temp???:(
Także żeby nie było nudno to jutro odwiedzimy po raz..hmm(pogubiłam się w liczeniu) lekarza. 

Za to mama skorzystała z chwili i zrobiła pierwsze wrześniowe porządki w całym domu uwielbiam!:-)
Okna lśnią jak lustra:) trzy prania wyschły tak szybko, że ubrania już w szafach leżą wyprasowane, upiekłam ciacho bo szkoda mi tych orzechów, które tak leżą:) część letniego obuwia spakowana i odłożona w specjalnie przeznaczone na nie miejsce czyli do nowej ogromnej szafy na którą z utęsknieniem czekał chyba najbardziej mój M:) i teraz trzeba poukładać  nowe łupy z wakacyjnych podróży a już chce się kupować kolejne bo sprawia mi to dużo radochy tak jak i dzisiejsza paczka ze Stanów a w niej m.in syrop klonowy i czekoladowy mniam..o pomysł na jutrzejszy obiad już nie muszę się martwić :))
Ale teraz najważniejsze jest dla mnie to żeby córka wyzdrowiała i cieszyła się szkołą, bo dzisiaj nie miała nawet sił opowiadać o swoich wakacjach:(



                             

Pancakes z syropem mmm...już mi ślinka cieknie:)


                                                   Mamo szkoda, że wakacje się skończyły :(





Pozdrawiam serdecznie!