lawendowa

lawendowa

wtorek, 27 października 2015

Szczęście :)

Czołem dziewczyny!

Ostatnie dni dały mi mocno w kość jeżeli chodzi o wysiłek fizyczny...gdybym tak nie szalała ze szlifierką czy papierem ściernym to by mi się moja ręka nie odezwała a tak to się doigrałam i mam naciągnięty mięsień boli jak cholera:( 
 Ręka spuchnięta ale czy będę umiała odłożyć swoją pracę na dłuższy czas??hmm wątpię;) 
Wzięłam się za tą wielką komodę bo jak tak na nią patrzę to aż mi smutno, że nadal nie ma ładnego wyglądu;)
W dodatku po trzech latach jakby mi było mało to znowu dokucza mi przepuklina, którą wynalazł u mnie "specjalista mój" co się chirurgiem zwie ehh.
Wiem wiem pasowałoby iść do szpitala ale nie dam się tak łatwo położyć na stole o nie...

Dzisiaj obchodzimy swoją rocznicę ślubu i ...czekam na męża , który będzie za dwa dni w domu bo go wygoniłam po meble...no co ktoś musiał a imprezę zrobimy w nieco późniejszym terminie;))) 
A tymczasem idę zrobić syropek z pigwy bo taki najlepszy na kaszel:)










Miłego wieczoru 
wszystkim życzę !

Ściskam
          
                    Lawendowa:)


poniedziałek, 19 października 2015

Kreatywnie z dzieckiem ;)

Witajcie dziewczyny!



Miało być dzień dobry ale nie udało się bo wieczór mnie zastał nawet nie wiem kiedy.
Ostatnie dni nie były dla mnie zbyt przyjemne.. w pracy urwanie głowy każdy chce wszystko na teraz
 i dosyć, że nie wyrabiam na skończeniu jednego to mam już następne zadanie.. przyszły nowe meble a kolejne czekają do odbioru na południu Polski i nie wiem jak to załatwię..fajnie byłoby rzucić na nie okiem tylko jak i kiedy?
 W domu też cała masa obowiązków, pranie gotowanie, sprzątanie, wywiadówka , odrabianie lekcji bo trzeba doglądnąć żeby wszystko było ok a w szkole pani chyba ma lenia i najlepiej od razu zadać pół książki..
 no i na działce też trzeba dokończyć prace co by nas przypadkiem zima nie zaskoczyła :)
Dla relaksu w wolnej chwili żeby chociaż na moment ochłonąć to i tak się nie dało bo młoda wymyśliła mi zadanie ..dekoracje jesienne, pieczenie ciasteczek dla jej koleżanek, które wpadną w odwiedziny i to na już ma być bo będą po południu ..
Ratuj się kto może !! :)
Za oknem też nieciekawie.. jest zimno, mglisto, ponuro aż chce się zwinąć w kulkę i zasnąć w fotelu niestety...na razie można pomarzyć i nawet w listopadzie się nie zapowiada bo lada moment czeka nas dłuższy tym razem pobyt w szpitalu ..chyba odbiję to sobie na wakacjach.

Z naszych ostatnich wypadów do lasu mamy całe mnóstwo szyszek, mchu, kasztanów i żołędzi które przydają się nie tylko w szkole na zajęciach plastycznych ale i w domu. Można coś z dzieckiem wyczarować żeby potem nie mówiło : mamo Ty tylko robisz meble a dla mnie już nie masz czasu:(
nie nie tak być nie może i chociaż oczy się zamykają po południu ze zmęczenia to nie mogę tego pokazać w końcu twarda babka ze mnie ;)

                                                         Najpierw poszły skrzynie w ruch 
                                                  bo sąsiadki już się nie mogły doczekać :)

                                                                 
                                                                    Nasze skarby jesieni...


Mamo tu Ci pomogę :)



                            



Niezła robota mnie czeka..
znajomy znalazł mebelek do zrobienia
jest baaardzo zakurzony jak widać ale zobaczymy co z tego da się wyczarować ;)


Na deser ulubione pancakes z syropem klonowym 


I w końcu czas dla mamy...
(zabrakło światła bo wieczorem poszła żarówka w lampie
 ale przy nocnej też można posiedzieć :)

Kochani!

Dziękuje Wam serdecznie za wszystkie komentarze
za to, że do mnie zaglądacie.
Zapraszam Was też na mój Instagram
(banerek widoczny na blogu )


Życzę miłego tygodnia

Pozdrawiam!
 

                               Lawendowa

poniedziałek, 12 października 2015

Cannelloni w sosie beszamelowym

Polska wygrała! a ja cały wieczór w kuchni szalała :))) przyszli znajomi to przecież nie będą siedzieć głodni, więc zrobiłam przepyszne cannelloni z mięsem po pierzynką brokułowo-serową i żeby nie było mało to jeszcze w sosie beszamelowym ..talerze wyczyszczone ;)












Przepis :

-500g  mięsa mielonego

- opakowanie makaronu cannelloni

- 1 brokuł

- 30 dag sera żółtego

- 6 pieczarek (średnich)

-2 ząbki czosnku

- sól, pieprz


Sos beszamelowy:

-3 łyżki masła

- 3 łyżki mąki

-2 1/2 szkl mleka

-sól, pieprz

- gałka muszkatołowa

Gotujemy makaron i odstawiamy do wystygnięcia. Mięso podsmażamy na patelni, ścieramy na grubej tarce pieczarki i osobno dusimy chwilkę na małym ogniu. Do mięsa dodajemy czosnek potem pieczarki, doprawiamy solą i pieprzem.
Lekko parzymy brokuły (nie gotujemy ) Na grubej tarce ścieramy ser żółty.

Gotowy farsz nakładamy do cannelloni i układamy w dużym naczyniu żaroodpornym.
Na jedną warstwę nakładamy starty ser i brokuły następnie nakładamy drugą warstwę makaronu i powtarzamy.
 Beszamel - masło rozpuścić w garnku , dodać mąkę i mieszać dopóki nie zbrązowieje. Następnie dodać zimne mleko i energicznie mieszać.Gotować sos aż zgęstnieje. Doprawić pieprzem i solą oraz odrobiną gałki muszkatołowej.
Makaron zalać sosem i wstawić do piekarnika 200 stopni piec ok 35 min aż się zarumieni ser.

Smacznego!




czwartek, 8 października 2015

Racuchy drożdżowe z mascarpone

Zaczęła się jesień a u mnie zaczął się sezon na grypę :( Wróciłam wczoraj z pracy i od razu do łóżka bo tak okropnie było mi zimno.. Głowa pęka nic się nie chce ale biorę przykład z mojej córy i nie daje się chorobie. Trzeba ugotować obiad, pójść po dziecko do szkoły, zaraz dojdzie kolejna porcja grzybów i mam nadzieje, że nie rozłożę się na dobre bo przecież przed nami weekend :)
Korzystając z okazji, że mam wolną chwilę pochwalę się przepisem na wyśmienite racuchy drożdżowe z serkiem mascaropone. Ciasto moment wyrosło z racji tego, że w domu jest cieplutko i nie trzeba czekać długo, czego nie lubię zwłaszcza jak jestem głodna;)
Racuchy są przepyszne, bardzo lekkie i chrupiące.
Przepis na ciasto mam od swojej babci, która często nam takie placki robiła (noo może wtedy jeszcze bez tego serka bo nie było:)



                                                           




Przepis :

25 dag mąki

1 i 1/2 dag drożdży

5 dag margaryny

1/4 l mleka

2 jajka

5 dag cukru

serek mascarpone

śmietanka 30%
olej

Drożdże rozmieszać z łyżeczką cukru i 1/2 szkl. mleka (ciepłego) wlać do mąki.
Następnie dodać utarte z cukrem jajka. resztę mleka i stopioną margarynę wybić dobrze do uzyskania pęcherzyków. Ciasto powinno mieć gęstość śmietany..pozostawić do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto nakładać na rozgrzany olej, smażyć z obydwu stron.
Serek mascarpone ubić ze śmietanką 30% i odrobiną cukru pudru (tak by był słodki) nałożyć na 
racuchy.




Kochani jestem też na Instagramie/(widoczny na moim blogu ) Postaram się chociaż tam być trochę częściej :-)

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia :-)



piątek, 2 października 2015

Jesień :)

Nadal cieszę się słońcem, które grzeje cały tydzień ;)
Był las i  grzyby była praca do wieczora, że nie wiedziałam jak się nazywam ale w nagrodę wycieczka na rowerze i żeby pięknie zakończyć pracowity tydzień była i opera tym razem kulisy bo też fajnie jest przyjrzeć się temu wszystkiemu z innej strony :)  ...hmm może czas usiąść na tyłku i nacieszyć oko jesiennym parapetem :)

Przecież mamy weekend! :)

















Chciałam bardzo gorąco podziękować 
za wszystkie przemiłe komentarze, które zostawiacie pod moimi postami  :)))

Miłego weekendu życzę wszystkim !