lawendowa

lawendowa

środa, 4 listopada 2015

Pracowicie

Cześć dziewczyny!

Zaczął się nowy miesiąc, niestety nie ten za którym przepadam właśnie ze względu na tą brzydką pogodę za oknem. Człowiek chodzi jak struty a mimo natłoku obowiązków trzeba się obudzić i iść do pracy. Tyle dobrze, że można pospać godzinę dłużej chociaż wolelibyśmy ze trzy:)
Po powrocie do domu wcale nie siadam na tyłku bo jakże bym mogła to nie w moim stylu:))
Po tak napiętym dniu w pracy trzeba odreagować w kuchni, wyżyć się w garach a potem zaprosić koleżanki na kawę i ploty;)
Fajnie jest wrócić do swojego ukochanego miejsca, spotkać się z tymi szalonymi ludźmi, których uwielbiamy i miło spędzić popołudnie czy wieczór (niekoniecznie latając po sklepach bo można inaczej:) 
Mamy to szczęście, że mieszkamy wszyscy na miejscu i zawsze kiedy jest tylko taka możliwość to się odwiedzamy. Wolelibyśmy jeszcze częściej no ale niestety...praca nie pozwala i trzeba odkładać wszystko na potem. Teraz dodatkowo nasze dzieci albo i my zaczynamy regularnie chorować jak to bywa o tej porze roku.
Oby ten miesiąc minął szybko bo czekam z utęsknieniem na grudzień mimo tego, że zaczynamy powtórkę z lekarzami ale co tam święta idą :)))
Już widząc półki ze świątecznymi drobiazgami człowiek wpada w zachwyt i broni się, żeby nie popełnić kolejnej zbrodni (jak to mówi mój M :) i nie kupić czegoś za wcześnie.
Tak tak oczywiście..na wszystko przyjdzie czas a póki co idę wkuwać matmę, trochę historii i geografii bo druga klasa to już naprawdę wysoki poziom nauczania jak dla takich maluchów..
I tu u nas na szczęście póki co wcale w ruch nie idzie komputer i internet co mnie bardzo cieszy ale..jeej co ja bym dała, żeby nasze dzieci chociaż na chwilę cofnęły się w czasie i zobaczyły jak inaczej wyglądało nasze dzieciństwo i jak wolno płynął czas...beztroski czas...


Miłego wieczoru życzę :-)