lawendowa

lawendowa

poniedziałek, 29 lutego 2016

Pyszna sałatka fit



Dziś chciałabym Was zaprosić na pyszną sałatkę.. danie, które nie tylko ja uważam za najzdrowsze. Jest bardzo smaczna, pożywna i zdrowa ze względu na zawartość warzyw, których ilość można samemu zwiększać w zależności od swoich upodobań.
Lubię różnego rodzaju sałatki..mogą być i z kurczakiem, z makaronem czy ryżem osobiście nie stosuję żadnej diety wręcz przeciwnie jem wszystko co widzą moje oczy :))) a i tak mam ogromny problem z wagą a raczej niedowagą. Dlatego też nie żałuję sobie jedzenia ale lubię od czasu do czasu zjeść również coś lekkiego :-)


Składniki :


- mix sałat

- groszek, kukurydza

- ogórek, pomidor (najlepiej koktajlowe)

- kiełki

- papryka czerwona

- szynka (najlepiej konserwowa)

- majonez, jogurt naturalny

- oliwa z oliwek

- koperek, pietruszka ( może być również szczypiorek)

- sól
Szynkę kroimy w paski a resztę  warzyw w kostkę.

3 łyżki oliwy i 3 łyżki wody łączymy z d
robno posiekanym koprem,

 pietruszką i szczypiorem a następnie  dodajemy jogurt naturalny i trochę majonezu





                             





  Miłej końcówki lutego wszystkim życzę !

Lawendowa :)

niedziela, 28 lutego 2016

Kolorowy deser :)



Dziewczyny czuję, że zbliża się wiosna więc postanowiłam wprowadzić kolory na nasze talerze i mam dla Was pyszny przepis na deser, fajny dla podniebienia zwłaszcza w lecie :-)


Składniki na ptasie mleczko :

- 3 galaretki kolorowe (ja użyłam dwóch )

- 1/2 l śmietany
_______________________
- 1/2 l mleka

- 3 łyżki żelatyny
                                         Te składniki zagotować (mleko rozrobić z żelatyną dokładnie wymieszać)
- 2 cukry waniliowe

- 2 łyżki cukru
_______________________

Galaretki rozpuścić jak zastygną pokroić w kostkę.Gdy mleko wystygnie wlać śmietanę i zamieszać delikatnie. Do tej masy dodać pokrojone galaretki i wlać do tortownicy, Całość chłodzić w lodówce.






                           

                           



                                                                          Smacznego :)






Mój decoupage



Cześć dziewczyny!

Korzystając z tego, że mam dzień wolny od wszystkiego zasiadam do komputera i nadrabiam zaległości w pisaniu. Faktycznie czasu miałam sporo bo nasze szpitalne sprawy uległy zmianie tak więc zostałam "zatrudniona" do wykonania tacy techniką decoupage bo..mam czas i lubię malować :) Taca była po "przejściach " ale kilka ruchów szlifierką i można było patrzeć na nią innym okiem :)






              Teraz , gdy taca jest gładka można przystąpić do malowania.






  i ozdobiłam serwetką do decoupagu z motywem lawendy
co było oczywiste bo bardzo mi się spodobał:)




  
Czekają kolejne prace i mam nadzieję, że zdążę je wykonać przed świętami bo potem znowu nas nie będzie.
A tymczasem życzę Wam miłego wieczoru:)


Pozdrawiam!

                       Lawendowa ;-)


I po feriach :-)



Witajcie kochani po dłuższej przerwie :-) Nie było mnie z różnych powodów bo jak wiecie sami zawsze coś ..
Owszem, czasem wpadałam żeby zobaczyć co tam u Was słychać. Najbardziej zazdroszczę Wam tych kolorów na wiosnę, tych przepięknych dekoracji, które albo zrobiłyście same albo udało Wam się kupić. Ja przyznaję się, że nie robiłam nic noo...może coś tam zmalowałam, sprzedałam meble z córki pokoju bo stwierdziła, że Ikea niech i u niej rządzi :) i tak miesiąc nam zleciał. Dzisiaj w dodatku u nas kończą się ferie i od jutra wszystko wraca do normy czyli szkoła , praca i obowiązki, które się z tym wiążą no i kolejne metamorfozy w naszym domu :)
W ogóle ostatnie dni to jakieś ciężkie dla mnie, pogoda spłata nam figla raz słońce a na drugi dzień mróz więc oby do wiosny.
Ale nie nudziliśmy się bo ..chyba nie potrafimy ;) Było mnóstwo gotowania pysznych potraw i pieczenia. Zaczęła się nowa edycja Masterchef junior i ....akcja córa oszalała :)
Fajnie, że chce się uczyć czegoś nowego , nigdy jej niczego nie zabraniam bo jej pomysły i wyobraźnia dobrze na nią wpływają a co najważniejsze nikomu nie wyrządzają krzywdy i oby tak  zawsze było.
Gdyby nie nasze choroby to już z samego rana można by było spotkać nas na stadionie albo na jakiejś ścieżce w parku bo tak chciałybyśmy pobiegać ale niestety nie wolno nam:(
W tamtym roku udało jej się przebiec stadion trzy razy czym zszokowała niektórych biegaczy:))) 
Tak więc zostały nam wycieczki nad morze, wspólne spacery a w lecie przejażdżki rowerowe za którymi już bardzo tęsknimy.
I podczas jednego z rodzinnych wypadów natrafiliśmy na samego Napoleona :))
Lubimy jeździć na rekonstrukcje bitw i co roku udaje nam się wziąć w nich udział.
Żeby się nie rozpisywać to zapraszam na krótką fotorelację ;)






                                Było bardzo głośno i do teraz huczy mi w uszach od armaty;)











Życzę miłej niedzieli :-)