lawendowa

lawendowa

niedziela, 28 lutego 2016

I po feriach :-)



Witajcie kochani po dłuższej przerwie :-) Nie było mnie z różnych powodów bo jak wiecie sami zawsze coś ..
Owszem, czasem wpadałam żeby zobaczyć co tam u Was słychać. Najbardziej zazdroszczę Wam tych kolorów na wiosnę, tych przepięknych dekoracji, które albo zrobiłyście same albo udało Wam się kupić. Ja przyznaję się, że nie robiłam nic noo...może coś tam zmalowałam, sprzedałam meble z córki pokoju bo stwierdziła, że Ikea niech i u niej rządzi :) i tak miesiąc nam zleciał. Dzisiaj w dodatku u nas kończą się ferie i od jutra wszystko wraca do normy czyli szkoła , praca i obowiązki, które się z tym wiążą no i kolejne metamorfozy w naszym domu :)
W ogóle ostatnie dni to jakieś ciężkie dla mnie, pogoda spłata nam figla raz słońce a na drugi dzień mróz więc oby do wiosny.
Ale nie nudziliśmy się bo ..chyba nie potrafimy ;) Było mnóstwo gotowania pysznych potraw i pieczenia. Zaczęła się nowa edycja Masterchef junior i ....akcja córa oszalała :)
Fajnie, że chce się uczyć czegoś nowego , nigdy jej niczego nie zabraniam bo jej pomysły i wyobraźnia dobrze na nią wpływają a co najważniejsze nikomu nie wyrządzają krzywdy i oby tak  zawsze było.
Gdyby nie nasze choroby to już z samego rana można by było spotkać nas na stadionie albo na jakiejś ścieżce w parku bo tak chciałybyśmy pobiegać ale niestety nie wolno nam:(
W tamtym roku udało jej się przebiec stadion trzy razy czym zszokowała niektórych biegaczy:))) 
Tak więc zostały nam wycieczki nad morze, wspólne spacery a w lecie przejażdżki rowerowe za którymi już bardzo tęsknimy.
I podczas jednego z rodzinnych wypadów natrafiliśmy na samego Napoleona :))
Lubimy jeździć na rekonstrukcje bitw i co roku udaje nam się wziąć w nich udział.
Żeby się nie rozpisywać to zapraszam na krótką fotorelację ;)






                                Było bardzo głośno i do teraz huczy mi w uszach od armaty;)











Życzę miłej niedzieli :-)