lawendowa

lawendowa

poniedziałek, 30 maja 2016

Czapki z głów



Przed nami lato i mam nadzieję, że najgorętsze dni w roku bo przyznam, że za nimi tęsknię :)
Wtedy można poszaleć na głowie jeszcze bardziej , bo jak wiadomo w zimie wielkie czapki nie za bardzo nam w tym pomagają i nie każdą fryzurę da się schować.
Tym razem chciałabym Wam pokazać kolejnych kilka propozycji uczesania dla dziewczynek.
Postaram się w najbliższym czasie opisać je w najprostszy sposób :-)




























Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu :-)

piątek, 27 maja 2016

Mój (nie)wolny czas :)



Od kiedy pamiętam zawsze lubiłam majsterkować ze swoim tatą i to zostało mi do dziś:) 
To co mogę to przerabiam, zmieniam kolor, dekoruję i mam z tego ogromną satysfakcję, bo dla mnie te rzeczy staję się wtedy wyjątkowe.
Nie ukrywam, że ta praca nie  jest lekka bo naprawdę potrzeba sporo czasu a przede wszystkim jeszcze więcej chęci żeby coś z tego wyszło i było twórcze (przynajmniej tak mi się wydaje, że jest ;)
Bardzo lubię meblować w swoim domu, malować, trochę szyć (chociaż tu akurat tak mnie nie ciągnie jak do pędzla :) 
Strony internetowe, Wasze blogi czy mnóstwo poradników, które są poświęcone dekoracjom pomagają mi w tym i każdego dnia mam nowe pomysły by coś zmienić albo kupić:)
Ostatnio byłam pochłonięta pracą nad komodą, której nadałam rzecz jasna nowy wygląd.
Czas mnie gonił, bo po drodze było masę innych obowiązków ale jakoś udało się i teraz na swoją metamorfozę w kolejce czekają inne meble.
Przyznam, że kiedyś nie miałam odwagi by ze swojej pasji mieć pomysł na życie ale to za namową moich przyjaciół pomyślałam, że tędy droga i coraz bardziej w to brnę.
Dla mnie to jest jak najbardziej dobrze spędzony czas :)














I po takiej robocie naprawdę cieszę się, że mam długi weekend :-)

czwartek, 26 maja 2016

Na szparagi czas :)



Witam Was moje koleżanki:-) Dziś chciałabym Was poczęstować szparagami, bo jak wiadomo sezon na nie w pełni :)
Bardzo je lubimy nawet w tym roku pierwszy raz zjadła córka i też jej smakowały.
Tym razem zrobiłam szparagi zielone z sosem berneńskim, dobre są również z beszamelem.



Składniki :

- zielone szparagi

- 2 szalotki

- estragon

- pól kostki masła klarowanego

- 1/8 kubka białego wina

-  1/8 octu winnego (można zastąpić samym octem tylko podwoić porcję)

- 2 żółtka

- sól, pieprz


Wykonanie sosu:

 Do octu i wina dodajemy drobno posiekaną szalotkę , estragon oraz pieprz i sól. Całość gotujemy na wolnym ogniu aż zredukujemy większość płynu. Następnie przecedzamy na sitku i odciskamy płyn. Gotujemy wodę i w drugim naczyniu rozpuszczamy masło. Do miseczki dodajemy 1 żółtko na łyżkę stołową płynu  z gotowania, całość mieszamy i wstawiamy na garnek z parująca wodą i energicznie mieszamy. Gdy będzie puszyste dodajemy powoli masło i dalej ucieramy aż zgęstnieje.
Dodać na podgotowane wcześniej szparagi do naczynia żaroodpornego. Piec 20-25 min w 180 stopniach aż lekko sie zarumienią.






                         
                               Można podawać również z bułka tartą albo sadzonym jajkiem :-)





                                                                                     Pozdrawiam !

                                                                                             
                                                                                               Lawendowa :-)     







Majowo :)



Cześć Dziewczyny !

Witam Was w Dniu Matki :) Dzisiaj pobudkę miałam bardzo wcześnie, bo już o 6 rano wparowała do mnie córa z kwiatkami  i oczywiście cudownym wierszem (przyznam, że w takich chwilach zawsze łezka zakręci się w oku i przykro mi, że nie mogę być ze swoją mamą ale jak zwykle wszystko nadrobię w lecie i to będą niezapomniane chwile;)

Póki co korzystam z tego, że mamy wolne odpalam komputer i zaglądam do Was :)  Ostatnio miałam naprawdę dużo obowiązków, bo trzeba było nadrobić wszystkie zaległości i dodatkowo  dołożyłam sobie kolejne :) Pracowałam ciężko ale.. jestem z siebie dumna, bo w końcu robię to co lubię ;)
Pogoda sprzyja to oczywiście nie brakuje również prac na działce, gdzie trzeba być praktycznie codziennie i podlewać wszystko co się posadziło, by potem móc zbierać plony.
Zaczęłam ozdabiać balkon i...nie skończyłam :)) po drodze zawsze było co innego to zrobienia i jak zwykle odkładam na potem, bo co się odwlecze to nie uciecze;)
Jak coś nowego kupiłam i nie podobał mi się kolor to nie było z tym żadnego problemu by go zamienić na lepszy model ;)
Oto moje "malunki" reszta w kolejnym poście ;)





Kwiaty rosną jak szalone co
 mnie ogromnie cieszy :)





I ciągle dokupuję następne :)























                               
                                               Nawet świeczniki zmieniły swój wygląd 
Żal mi tylko bzu, który powoli przekwita..
alergia pozwoliła mi aby w tym roku mój dom pachniał majem


                           I na koniec wszystkim Mamom i Mamusiom chciałam życzyć                              miłego dnia i cudnych relacji ze swoimi pociechami :)





Miłego wieczoru !