lawendowa

lawendowa

niedziela, 30 października 2016

Na jarmark marsz :-)



Cześć dziewczyny :-) Witam Was w piękną i słoneczną niedzielę. Ostatnie dni nie były tak ładne jak dziś ale sporo fajnego się działo, bo jak nigdy wcześniej udało mi się być w Gdańsku cztery razy w tygodniu :) Musiałam no ..wiecie jak to jest gdy w pobliżu otwierają nową galerię a córa mnie namawia na koncert Margaret;) Może byłoby przyjemniej, gdyby nie ten ogromny tłum ale jakoś przeżyłyśmy:)
Zakupy też udane co mnie bardzo cieszy, bo kupiłam nową lampę, która ze wszystkich innych jakie oglądałam najbardziej pasuje mi do pokoju i w końcu podoba się mojemu M.:))
Na wakacjach też udało mi się kupić "parę" drobiazgów a kolejne niespodzianki sprawili mi znajomi i rodzice z okazji moich urodzin :)
Niedawno dostałam w prezencie piękną komodę, którą oczywiście "zajęłam się"najlepiej jak umiałam i teraz mogę ją podziwiać każdego dnia, bo stoi w pokoju na honorowym miejscu :-)
Prace postępowały raz szybko raz wolniej ze względu na ograniczony czas wolny, którego dopiero teraz u mnie więcej i właśnie szukam kolejnych perełek;)
Przepraszam za jakość tych zdjęć ale były robione w piwnicy przy kiepskim świetle. Mebelki nadal tam stoją i czekają na lepszą pogodę, bo z nimi będzie mnóstwo pracy a na to potrzeba więcej czasu.
Jest to piękna toaletka z lustrem( którego nie sfotografowałam ) w komplecie z elegancką pufą oraz komodami. Szafa została zniszczona i wyrzucona przez właścicielkę :((( Gdybym tylko wcześniej wiedziała to już by u mnie stała ale niestety..






 Za to mam swoją komodę, z której mogę być dumna, bo wszystkim się podoba co mnie cieszy :)
 Przyjechała prosto z Wiednia tak właśnie zapakowana, była bardzo brudna i pachniała wszystkim co nie pachniało :)) Tu w komplecie jest jeszcze mała witrynka, która obecnie czeka na jedną szybę, bo niestety potłukła się w drodze.









Styl shabby chic to jeden z moich ulubionych a postarzanie mebli stało się moim hobby :)
Chociaż....ostatnio będąc w Ikei kupiłam również Paxa co mnie cieszy, bo wszystkie moje "drobiazgi" znalazły swoje miejsce :-)


Lustro z Netto też doczekało się innego miejsca a tv nadal czeka na powieszenie lecz to już nie moja bajka;))


Lato to pora roku podczas której często odwiedzam rożne jarmarki czy pchle targi. Chyba dlatego, że jest ciepło i aż chce się dłużej szukać czegoś fajnego :-)










  

                                              

Nowych naczyń nigdy nie za wiele :-)))




Zestaw talerzy, glinianych garnków i innych "bibelotów" jak to mówi mój M. przywiozłam z Wiednia.
Tam na Flohmarku robiłam jeszcze większe oczy niż mam w rzeczywistości :-)))





A to radio retro jest prezentem urodzinowym od przyjaciół:)
Gra u mnie w kuchni co sprawia mi (zwłaszcza podczas pieczenia )ogromną przyjemność ;)








 Pozdrawiam serdecznie i do następnego razu !
Miłego i bezpiecznego weekendu  Kochani:-)
  
             Lawendowa :-)